Bon vivant – hulajdusza, szaławiła, utracjusz

Czas się przedstawić! Pierwszych pięć postów zostało opublikowanych przeze mnie już wcześniej na portalu blogspot, ale myślę że przeniesienie ich tutaj będzie najłatwiejszym sposobem na przedstawienie się. Kolejne pojawiać się będą już...

6 months ago, comments: 1, votes: 20, reward: $0.43

Czas się przedstawić!
Pierwszych pięć postów zostało opublikowanych przeze mnie już wcześniej na portalu blogspot, ale myślę że przeniesienie ich tutaj będzie najłatwiejszym sposobem na przedstawienie się. Kolejne pojawiać się będą już regularnie co tydzień.
Do dzieła!

**Bon vivant – hulajdusza, szaławiła, utracjusz. **

Człowiek biorący z życia ile się da, kochający dobre życie, często dandys – brzmi nieźle, co? Tylko jak tu cieszyć się życiem kiedy na koncie resztka stypendium, przelew od rodziców poszedł na czynsz, a do końca miesiąca jeszcze kilka dni?

Kto to jest, ten Bon Vivant?

Witaj na moim blogu!

Od kilku lat staram się prowadzić bonwiwancie (przymiotnik stworzony naprędce i sprzeczny z oryginalną wymową rzeczownika źródłowego, ale mnie odpowiada) życie - nie odmawiać sobie dobrej zabawy, czasem dobrego napitku, częściej dobrego jedzenia. Przy okazji starając się wyrazić siebie klasyczną elegancją i jeszcze do tego rozwijać zainteresowania. Nie zawsze się udawało. W końcu jak tu mówić o dostatnim życiu, kiedy na koncie ekwiwalent minimalnej krajowej? Z czasem środków na koncie pojawiało się trochę więcej, ale do średniej jeszcze daleko. Jak tu nacieszyć się tym życiem?

„Żebym tylko wiedział”

To zdanie powtarzałem setki razy. Teraz zdaję się wiedzieć. Czas to jakoś przekazać! Oto całe clou tego bloga, oto jego najważniejsze zadanie!
Jak prowadzić życie bon vivanta na budżecie dwudziestoparolatka? Wystarczy wiedzieć! Wiedzieć na czym oszczędzać. Wiedzieć co to w ogóle znaczy oszczędzać na czymś. Wiedzieć kiedy pozwolić sobie na więcej. I w końcu wiedzieć co się tak naprawdę wie!

W pierwszych kilku postach napiszę o podstawach. O tym, co chciałbym przekazać sobie, gdybym mógł się cofnąć o kilka lat. O tym, że prawie nigdy „przystępne cenowo” nie znaczy oszczędne. O tym, że jeszcze nigdy nie było tak łatwo żyć bonwiwancim życiem.

Jak będą wyglądały następne wpisy? W dużej mierze chciałbym, żebyś to Ty drogi czytelniku zdecydował o kolejnych tematach. Co prawda, zawsze znajdzie się jeden czy dwa godne opisania, ale jedną z ważniejszych rzeczy którą chcę Ci przekazać jest to, że najłatwiej się rozwinąć właśnie rozmawiając. Rozmawiając nie na narzucone tematy, rozmawiając na tematy które interesują właśnie Ciebie! Mam nadzieję, że będę godnym Ciebie rozmówcą!

**A pierwszy właściwy post już za tydzień! **